• Home
        • Ppoż. dla firm
        • Czy muszę ciągle wymieniać gaśnice? 

          Otóż… nie! W niektórych przypadkach wręcz nie powinno się tego robić!

          Najważniejsze artykuły z którymi koniecznie powinna zapoznać się każda firma wybierając kontrahenta odnośnie przeglądów gaśnic i hydrantów.

          Czy trzeba robić przegląd gaśnic, co grozi za brak takich przeglądów? Ile gaśnic na m2, na 100m2?

          To wszystko i wiele więcej na stronie

          PPOŻ DLA FIRM:

          dla firm

           

        • Oferta

          przeglądy ppoż gaśnic hydrantów

           

          Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółową ofertą.

           

          legalizacja gaśnic   

           

           

          Oferujemy przeglądy, legalizacje gaśnic, hydrantów wewnętrznych, zewnętrznych, oraz instrukcje bezpieczeństwa pożarowego, zapraszamy do kontaktu.

          OFERTA:

          Oferta legalizacji gaśnic

           

  • Spis treści
  • O mnie
  • Kontakt
Kradzież sposoby złodziei

Kradzież i sposoby złodziei

Ten artykuł znajduje się w kategorii:

Jestem na facebooku:

skomentuj:

udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Wśród historii nie tylko klientów, ale też znajomych coraz częściej i gęściej słyszę o fali kradzieży i włamań. Złodzieje mają swoje patenty na to aby ukraść, jednym z nich jest polowanie na nowych lokatorów.

Pierwszy Sposób złodziei - kradzież na sąsiada

Zacznę od znajomych. Otóż kupili jakiś czas temu mieszkanie w nowym budownictwie, nikt nikogo nie zna, kręcą się jacyś robotnicy, ludzie wchodzą i wychodzą z mieszkań, klatek schodowych.

Nie wiadomo kto kim jest, komu mówić dzień dobry. Wiadomo nowe budownictwo, część kupuje żeby zamieszkać, inni żeby zainwestować – na wynajem. Trwają remonty, dopiero co po oddaniu budynku do użytkowania, więc wciąż trwają prace tu i ówdzie.

Aż tu nagle…

Znajomi siedzieli sobie w nowo zakupionym mieszkaniu, ogarniając pokoje, w międzyczasie popijając herbatkę. Nagle słyszą pociągnięcie za klamkę, wyszli żeby sprawdzić kto to. Może rodzina, że tak bez pukania, może znajomi, cóż za brak kultury? Jakie zaskoczenie musiało im towarzyszyć gdy zobaczyli obcego faceta w ich korytarzu. Patrzą na siebie, facet wypala “o przepraszam pomyliłem się, nie te mieszkanie, hehe”.

Niby nic nie znaczący incydent, nowo wprowadzony lokator nie zapamiętał gdzie mieszka – można pomyśleć. Okazuje się że nie zawsze tak jest, złodzieje wykorzystują często nieuwagę nowych lokatorów i sprawdzają czy ktoś jest w środku. Nawet jeśli ktoś jest w domu, to może śpi i uda się coś zwinąć?

Przepraszam, pomyłka.

Też kiedyś doświadczyłem czegoś takiego. Wówczas wydało mi się również mało podejrzane. Zaraz po studiach wynajmowałem mieszkanie, drzwi miałem otwarte, precyzując – nie zakluczone.

Nagle ktoś pociąga za klamkę i wchodzi do mieszkania. Patrzę na faceta, on na mnie, rozgląda się – ja zamarłem. Widać po nim, że brak jakichkolwiek oznak odwrotu. Sytuacja coraz bardziej napięta, wstałem od komputera, myślę co tu robić, może chce mnie okraść, nie mam szans. Koleś stoi w butach, bluzie, nie wiadomo co ma w kieszeniach, ja w klapkach i krótkich spodenkach. Próbuję więc zapytać: co tu robi, gdzie chciał trafić? -“Do kolegi”. Piętro wyżej, rzeczywiście wynajmowała imprezowa ekipa, więc zasugerowałem żeby tam sprawdził, porozglądał się chwilę jeszcze i na szczęście poszedł. Od tamtej pory staram się zawsze pamiętać żeby zamykać drzwi.

Impreza u wujka.

W rodzinie krąży opowieść, jak w trakcie imprezy u wujka, złodziej po prostu wszedł do mieszkania i zaczął grzebać w korytarzu po kieszeniach kurtek imprezowiczów.

Zapowiadała się zwykła impreza imieninowa, przyjechała rodzina, najbliżsi znajomi. Kilka godzin dobrej zabawy i zaczęło się robić późno. Na dworze widać było już pierwsze oznaki zachodzącego słońca. Pora idealna dla złodzieja. Wujek wychodzi z pokoju, chce iść do łazienki, a tam w korytarzu stoi nieznana mu postać i grzebie w kurtkach. Na pytanie co robi, złodzieje mają naprawdę kuriozalne odpowiedzi, tutaj było coś typu: “szukam, coś zgubiłem”. Po prostu odwrócił się i wyszedł, bezczelna kradzież…

Drugi sposób złodziei - odwrócenie uwagi

Złodziej sklepowy.

Również w firmie gdzie pracuję, dwa razy spotkałem złodzieja.

Pierwszy raz, gdy wchodzi przez główne drzwi i kręci się obok nich. Przy drzwiach mieliśmy torbę od przedstawiciela który niedawno nas odwiedził i przyniósł parę gadżetów, katalogi, długopisy, itp. Za chwilę widzę że wychodzi z torbą. Na pytanie co robi z tą torbą, mówi że „idzie się z nią przejść”, a torbę wziął bo myślał że ktoś zgubił, ponieważ leżała na ziemi. Tłumaczenia wielce absurdalne, gdyż torba nie leżała na ziemi, ani nie spadła, a wisiała na wieszaku. Udało się ją odzyskać.

Drugi raz nawet się nie zorientowałem że zostałem okradziony. Akcja działa się w sklepie podczas sprzedaży. Przychodzi chłopak ok 30 lat. kręci się przy towarach, pyta o jakieś duperele. Przegląda rękawice robocze, mierzy jedną, drugą, pyta o cenę. Wziął jedną parę za jakieś grosze, wystawiam paragon przy ladzie, nagle wypala czy może wymienić rozmiar na inny. Ok, no to idę, chłop stoi dalej przy kasie, a ja szukam, zakopał inne rozmiary że musiałem się naszukać trochę zanim znalazłem. Wracam do kasy, a on wypala że jednak nie weźmie ich bo nie ma tyle przy sobie (3zł)… No ok, dziwny człowieku… Wtedy nic nie podejrzewałem. Chwilę potem patrzę na ladę, a tam brakuje okularów, dobre francuskie okulary z polaryzacją za 120zł, ukradł je gdy wymieniałem rozmiar rękawic…

Trzeci sposób - podmiana banknotów

Miałem też kombinatora, ale się nie dałem 🙂

Na szczęście wcześniej czytałem o metodzie, o której pisali w gazetach i internecie, więc byłem czujny. Co prawda czytać, a doświadczyć na sobie to dwie różne rzeczy. Metoda polega na kupowaniu jednej taniej rzeczy przez klienta, typu ściereczka za 2zł, rzucił 200zł, Pyta: -czy może rozmienić na 2x 100zł. Ok, rozmieniłem, ze stówy wydaję resztę, a Pan mówi wtedy że jednak ma drobne i zapłaci drobnymi, żebym mu te 200zł oddał, bo znalazł drobne. Mniej więcej tak to wyglądało. Gdyby oszustwo mu się udało miałby 398zł. No to mówię hola hola, coś tu się nie zgadza, przeliczmy pieniądze w kasie, wróćmy do momentu gdy to on ma 200zł w całości a ja 2x po 100zł. Szybko powiedział, a to nie, nie mam czasu, zapłacił drobnymi i wyszedł. Nieźle nam namieszał. O bardzo podobnej metodzie można również przeczytać w internecie:
http://www.chojnice.com/wiadomosci/teksty/Sprzedawco-Nie-daj-sie-oszukac/4584

Czwarty sposób złodziei, najbardziej odczuwalny -na ekipę remontową.

Do dużej kradzieży doszło na obrzeżach miasta, również w nowo wybudowanym osiedlu, gdzie powstawały domy obok siebie. Ucierpiała para, którą miałem okazję raz poznać. Świeżo zakupiony dom, taka sama sytuacja jak jak na początku – nikt nikogo nie zna. Młoda para robiła remont, a właściwie już kończyli ponieważ znosili do domu powoli wszystkie rzeczy. A że niedawno po ślubie, więc prezentów było sporo, nowe zastawy, garnki, telewizor, AGD.

No i włam…

Nie wiadomo skąd się wzięli, do tej pory nie udało się ustalić sprawców. Sąsiedzi myśleli że to ekipa remontowa. Samochód podstawiony pod drzwi i przez co najmniej kilkadziesiąt minut wszystko co się dało wynosili. Spłoszyło ich dopiero pojawienie się wspomnianej pary. Auto ruszyło i tyle z prezentów ślubnych.. Straty oszacowano na ok. 50000zł…

Piąty sposób - kret wewnątrz firmy

Podobną sytuację opisał nasz klient, który ma firmę budowlaną. Robił remont domu, w jednym ze świeżo powstałych osiedli, nowe domy, nowi sąsiedzi. Po zakończonym dniu pracy sprzęt zostawał w środku na następny dzień, drzwi zakluczone. Aż przychodzi kolejnego dnia, a sprzęt na którym pracował został skradziony. Straty poniesione to kilkanaście tysięcy zł. Nie wiadomo kto, kiedy.. Ktoś musiał mieć informację że tam pracują, że nikogo nie ma na noc. Tacy złodzieje obserwują przez dłuższy czas oczekując najdogodniejszego momentu… lub okazują się czasem pracownikami…

Co jakiś czas ginęły elementy metalowe z firmy klienta, pies pozostawiony na noc nie szczekał, a jednak, blachy za płotem wciąż ubywało. Aż właściciel postanowił zostać na noc i sprawdzić dlaczego ginie metal. Pierwszej nocy nic, drugiej też nie, ale był na tyle cierpliwy że w końcu się doczekał. Złodziejem okazał się pracownik.

Czasem słucha się takich opowieści z niedowierzaniem, dopóki nie spotka to kogoś z nas, lub z bliższego otoczenia, wtedy nagle wszystko nabiera realności, że przecież mogło to się stać któremuś nam. Trzeba zachowywać czujność na każdym kroku, oraz to czego się nauczyłem; żeby zamykać drzwi.

Może takie milusińskie zwierzątko jak ze zdjęcia by podziałało na złodzieja ? 🙂

gaśnicowy

Mam na imię Maciej.
Opisuję tutaj bieżące wydarzenia, te związane z pracą i nie tylko.
Można tu znaleźć ciekawe miejsca w których bywam, historie klientów. Przybliżam nieco sekretów o pracy Pana gaśnicowego – jak często bywam nazywany.
Jestem także fanem zagadek, opowieści i książek.

Jeśli spodobała Ci się strona, będę wdzięczny jeśli polubisz na facebooku:

Każdy komentarz, pytanie jest dla mnie inspiracją do pisania nowych artykułów, oraz ich uzupełnienia, więc pisz śmiało! W komentarzu, mailem, na facebooku.

Najnowsze posty

Jeśli Ci się spodobało podziel się :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

Powiązane tematy

Chcesz zlecić przegląd gaśnic?
Najpierw przeczytaj koniecznie:

pole nie jest wymagane
pole nie jest wymagane
0 Komentarze
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze