Pomorski Serwis Pożarowy

Najlepsza jakość na pomorzu!
To nie tylko hasło, sprawdź nas,
721 815 708

Pomorski Serwis Pożarowy – najlepsza jakość na pomorzu! To nie tylko hasło, sprawdź nas!
tel. 721 815 708

Szukaj
Close this search box.

Zamaskowany hydrant podziemny

Zamaskowany hydrant podziemny

Ten artykuł znajduje się w kategorii:

Jestem na facebooku:

skomentuj:

udostępnij:

Pomiar wydajności hydrantów zewnętrznych

Zlecenie mówiło o badaniu dwóch hydrantów w jednej z mniejszych miejscowości. Często zdarza się jednak tak, że hydranty te mają po kilkadziesiąt lat, nigdy nie były badane lub serwisowane i przyjazd kończy się tym że trzeba interweniować u administratora wodociągów, co może trwać bardzo długo w przypadku naprawy. Hydranty pozostawione często same sobie, zainstalowane, gdy była prowadzona sieć wodociągowa i zapomniane.

Chociaż przepis mówi, że powinny być sprawdzane co roku, nikt go jednak nie egzekwuje.
Jeden raz tylko mieliśmy przypadek, że Straż Pożarna nakazała wodociągom zbadać hydranty w całym mieście, a było to po pożarze jednego z budynków, gdy strażacy nie mogli podłączyć się do żadnego z hydrantów w okolicy, gdyż na 5 w pobliżu, 4 były niesprawne.
Z jednej strony więc mamy inwestora, który potrzebuje pomiarów ciśnienia jak najszybciej, a z drugiej urzędniczą machinę.

Widząc w tym przypadku kilkunastoletni hydrant nie spodziewałem się, że będzie działał, ale po odkręceniu zaworu z hydrantu nadziemnego, o dziwo wypłynęła woda. Nawet stan rur nie był taki zły. Poleciało trochę rdzy i dalej już ładna, przezroczysta woda. Świetnie – jeden sprawny.

Przy drugim zaczynają się schody...

Pora sprawdzić sprawność drugiego hydrantu. Może i tutaj nie będzie problemu? Oznaczenie jest, wielki symbol H na tabliczce jest, niestety pozostałe tabliczki wskazujące współrzędne hydrantu były dawno wypalone przez słońce i naruszone przez rdzę. Jestem na to przygotowany, gdyż dodatkowo wyposażony jestem w mapę geodezyjną z oznaczeniem położenia hydrantu.

Tutaj przydaje się wykrywacz metali, szukam więc zgodnie z kierunkiem postawienia znaku – pod obszarem który wskazuje, jeden raz przeczesuje cały teren, coś tam pika na wykrywaczu ale to zwykłe kapsle, druty. Po jakimś czasie nabywa się doświadczenia i można rozpoznać po dźwięku co może być pod spodem. Przeczesuje drugi raz znowu nic, a do tego zaczyna padać, nie tylko padać ale lać.. Tego dnia nie dało się dokończyć.

Hydrant w zgodzie z naturą

ukryty hydrant
Tak, hydrant o którym mowa znajduje się na obrazku

Przyjechałem następnego dnia z nowymi pomysłami. Hydrant teoretycznie ma mapie jest, w miejscu gdzie wskazuje mapa nie ma, niestety zdarza się tak często gdyż są przesunięcia mapy co do stanu faktycznego. Trzecia próba poszukiwań, dla upewnienia się i znowu nic. 

Przyglądam się znakowi hydrantu H, jest to słup wbity w ziemię, z 3 tabliczkami H, tak by było widać je z każdej strony, podchodząc bliżej widzę jednak że podstawa słupa na której są kawałki betonu była wyjmowana. Wygląda na to, że ktoś stawiając płot, albo podczas innych prac wykopał słup z oznaczeniem hydrantu i postawił go po prostu obok, w zupełnie  innym miejscu i kierunku niż był pierwotnie.

Szukam więc z każdej strony wokół słupa, szukam, w końcu wykrywacz zapikał – o! jest coś większego, kopię żeby się dostać głębiej, wyrzucając mnóstwo warstw ziemi, pozbywając się korzeni trawy która wrosła dookoła, no i jest, zawór pomocniczy…

Skoro jest zawór pomocniczy to musi gdzieś blisko być i właz z hydrantem. Szukam w pobliżu dalej, jeden raz, drugi, trzeci, siódmy?! Nic! Niemożliwe, jest zawór musi być hydrant pobliżu!

Mieliśmy też ciekawy przypadek, gdy Pani z biura inwestora zadzwoniła z pytaniem w jakiej cenie takie badanie hydrantu kosztuje, podaliśmy cenę, lecz przez dłuższy czas się nie odezwała.

Kilka tygodni później dzwoni ta sama Pani z pytaniem czy jednak możemy wykonać pomiar  wydajności hydrantu zewnętrznego. Coś musiało pójść nie tak przy badaniu przez firmę która zaoferowała niższą cenę. Zaciekawiony więc zapytałem, co się stało że tym razem decyduje się na droższą usługę. Okazało się że firma, która miała zbadać hydrant przyjechała na miejsce, po czym stwierdziła, że hydrantu nie ma, a za usługę trzeba jednak zapłacić. Sprawdzam więc przed przyjazdem mapę żeby upewnić się, że tam jest. No i rzeczywiście jest oznaczony. Jadę na miejsce, a tu okazuje się że znajduje się w nieutwardzonym pasie drogowym, inaczej pod drogą dojazdową do kilku budynków. Znowu tutaj przydał się GPS, wykrywacz metali i łopata, po 30min udało się go zlokalizować i zbadać.

Wracając jednak do hydrantu, przeczesałem z wykrywaczem cały teren trzy razy, już wszystko wokół zostało zbadane oprócz… miejsca gdzie rośnie drzewko, około dwóch metrów wysokości. Jakiś czas więc tam musiało już być. Chwytam za wykrywacz zbliżam się pod drzewko, no i jest! Zapikało. Drzewko na szczęście nie było duże, wystarczyło je trochę przesunąć żeby się dostać do hydrantu. Nie tylko udało się znaleźć miejsce z hydrantem podziemnym, ale po podłączeniu sprzętu okazało się nawet że działa i spełnia wymogi wydajności.

Ukrył się pod drzewkiem.

Takie przeglądy, pomiary wydajności i ciśnienia powinno wykonywać się co roku. W przypadku pożaru, gdyby straż zobaczyła znak hydrant, chcieliby skorzystać z niego w trakcie akcji gaszenia i najpewniej stracili by tylko czas na szukanie, przez długi czas nie był on w ogóle sprawdzany.

Mam na imię Maciej.
Opisuję tutaj bieżące wydarzenia, te związane z pracą i nie tylko.
Można tu znaleźć ciekawe miejsca w których bywamy, oraz najciekawsze artykuły w polskim internecie dotyczące spraw ppoż.

Najnowsze posty

Jeśli Ci się spodobało podziel się :)

Facebook
Twitter

Powiązane tematy

Chcesz zlecić przegląd gaśnic?
Najpierw przeczytaj koniecznie:

Subscribe
Notify of
pole nie jest wymagane
pole nie jest wymagane
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze