niedrożny zawór hydrantowy

To miał być zwykły pomiar hydrantu..

Ten artykuł znajduje się w kategorii:

Jestem na facebooku:

skomentuj:

udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

To miało być zwykły pomiar wydajności hydrantu wewnętrznego.

Odbiór hydrantów przez Straż Pożarną… Aby go uzyskać potrzeba między innymi protokołów pomiarów wydajności hydrantów wewnętrznych. Toteż zostałem zaproszony aby zbadać hydranty. Było ich kilkanaście, jako że obiekt dość duży.

Remont obiektu trwał kilka miesięcy, więc i ekipa remontowa zmieniała skład. Zwieńczeniem ich prac miały być pozytywne wyniki pomiarów wydajności w hydrantach.

Tak też się działo, jeden po drugim uzyskały pozytywny wynik badania.

Został jeden, ostatni hydrant, podłączony do osobnej nitki zasilającej, pozbawionej obciążeń eksploatacji wody przez innych użytkowników budynku, nie mogło być lepiej – tutaj będzie najlepszy wynik!

Podłączam sprzęt, odkręcam pokrętło z wodą, leci, leci, napełnia się, powoli, ciśnienie idzie wciąż w górę. Dobiło w końcu do bardzo dobrej wartości niemal 4 barów.

Przekręcam dźwignię żeby uzyskać przepływ wody i zmierzyć wydajność przy wypływie.. Bach ciśnienie spada do 0.

O cholera! Rura gdzieś strzeliła?!
Zakręcone pokrętło gdzieś w instalacji?

No nie.. cieknie powoli, może nie odkręcone do końca?..

Ekipa szuka wszystkich pokręteł, latają po piętrach, nie no wszystko odkręcone na maksa…

Coś zatkało przewody..

Tylko gdzie? Pruć ścianę od samego dołu do 2 piętra żeby znaleźć przyczynę? No nie, najlepiej sprawdzić przy samym końcu, czyli przy wylocie.. Zaglądamy więc do środka, a tam coś wystaje.. Nie idzie tego wyjąć…

Odkręciliśmy cały zawór hydrantowy, uprzednio zamykając przepływ wody, jeden obrót, drugi, udało się…

Co tam w środku widać?

Niemal całą powierzchnię zajął worek foliowy, porzucony podczas instalacji, umyślnie lub nie, przez któregoś z pracowników…

gaśnicowy

Mam na imię Maciej.
Opisuję tutaj bieżące wydarzenia, te związane z pracą i nie tylko.
Można tu znaleźć ciekawe miejsca w których bywam, historie klientów. Przybliżam nieco sekretów o pracy Pana gaśnicowego – jak często bywam nazywany.
Jestem także fanem zagadek, opowieści i książek.

Jeśli spodobała Ci się strona, będę wdzięczny jeśli polubisz na facebooku:

Każdy komentarz, pytanie jest dla mnie inspiracją do pisania nowych artykułów, oraz ich uzupełnienia, więc pisz śmiało! W komentarzu, mailem, na facebooku.

Najnowsze posty

Jeśli Ci się spodobało podziel się :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

Powiązane tematy

Chcesz zlecić przegląd gaśnic?
Najpierw przeczytaj koniecznie:

pole nie jest wymagane
pole nie jest wymagane
0 Komentarze
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze