jeż na drodze

Uratowałem jeża!

Ten artykuł znajduje się w kategorii:

Jestem na facebooku:

skomentuj:

udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Jeż na środku drogi.


Jadę dzisiaj na przeglądy sprzętu ppoż, zjechałem z ronda, rozpędzam się, 30, 40, 50kmh.. i hamulec!

Na drogę wchodzi jeżyk, taki właśnie fajny brązowy jak na zdjęciu, myślałem że nie zdążę wyhamować i starałem się jeszcze w razie niepowodzenia mieć go między kołami jak wyhamuje, u jeża strach w oczach, u mnie strach w oczach, już słyszę krzyk małego przerażonego jeżyka patrzącego w moim kierunku, myśląc że to jego ostatnie chwile, ale na szczęście udało się, jeż po zahamowaniu był jakieś 50cm przed maską.

Włączam hamulec postojowy, awaryjne, noga ze sprzęgła, słyszę trrrrr prrrrt – no tak zostawiłem na pierwszym biegu, auto zgasło, hamulec postojowy na szczęście był elektryczny (nie da się go nie włączyć przy wysiadaniu – piszczy jak szalony) więc nie drgnął więcej niż 5cm przy zdejmowaniu nogi ze sprzęgła.

Droga nie za często uczęszczana, więc nikogo za mną nie było, zatrzymywały się tylko auta z przeciwnego pasa. Wychodzę do jeża, jak tu się za niego zabrać? Kolce budzą respekt, kucam obok niego chcąc go popędzić z drogi trącając go delikatnie w kuperek. Jeż syknął, zwinął się w kulkę i za nic nie chciał się ruszyć, nic dziwnego kto by nie syczał gdy trąca się go w kuperek ? 🙂

Tak się nie dało, na szczęście w aucie mam rękawice robocze, ubrałem, chwyciłem jeża najdelikatniej jak mogłem, trochę jeszcze posyczał i zwinął się właśnie w taką kulkę jak na zdjęciu.
Ok znaleźliśmy się poza drogą, co dalej? Przecież go tu nie zostawię bo znowu wejdzie na jezdnię, więc idę, idę, idę, przez krzaki sięgające pasa, znalazłem nieco bardziej ubitą trawę, zostawiłem jeżyka mając nadzieję że tym razem gdy stanie przed wyborem: iść dalej po łące zajadając się robaczkami, czy może na jezdnie, wybierze mądrzej.

Trudne życie jeża.

jeż na ziemi

Jeżdżąc codzienne w różne miejsca widzę, że niestety nie wszystkie jeże mają tyle szczęścia.

Przykro było ostatnio,  gdy przed fotoradarem wymuszającym zwolnienie do 50km/h widziałem jeża potrąconego przy krawężniku…
Jak przy takiej prędkości nie zauważyć jeża? Nie wiem.
Zatem jedźmy ostrożnie i dajmy żyć jeżom bo to pożyteczne stworzenia wcinające ślimaki, owady, itp.

Obraz congerdesign z Pixabay
Photo by Nicolas Savignat on Unsplash

gaśnicowy

Mam na imię Maciej.
Opisuję tutaj bieżące wydarzenia, te związane z pracą i nie tylko.
Można tu znaleźć ciekawe miejsca w których bywam, historie klientów. Przybliżam nieco sekretów o pracy Pana gaśnicowego – jak często bywam nazywany.
Jestem także fanem zagadek, opowieści i książek.

Jeśli spodobała Ci się strona, będę wdzięczny jeśli polubisz na facebooku:

Każdy komentarz, pytanie jest dla mnie inspiracją do pisania nowych artykułów, oraz ich uzupełnienia, więc pisz śmiało! W komentarzu, mailem, na facebooku.

Najnowsze posty

Jeśli Ci się spodobało podziel się :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

Powiązane tematy

Chcesz zlecić przegląd gaśnic?
Najpierw przeczytaj koniecznie:

pole nie jest wymagane
pole nie jest wymagane
0 Komentarze
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze