Kiedy nie używać gaśnic

Kiedy nie używać gaśnicy? Kiedy tak?

Ten artykuł znajduje się w kategorii:

Jestem na facebooku:

skomentuj:

udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Kiedy nie używać gaśnicy?

I tutaj na początek taka ciekawostka: gaśnica nie służy do wbiegania w kulę ognia jak Rambo, będąc obwieszonym nawet dziesięcioma gaśnicami. Zanim dobiegniemy do takiego źródła ognia najprawdopodobniej po drodze padniemy od temperatury lub dymu, próbując zlokalizować jego centrum.

A więc kiedy nie używać gaśnic? Jeśli pożar jest już w fazie drugiej, ale o tym poniżej.

Osobiście uważam, że najważniejszym pytaniem jest:

Kiedy można jeszcze użyć gaśnicy żeby było bezpiecznie?

A więc kiedy? Najlepiej gdy temperatura pożaru nie osiągnęła jeszcze 300-350*C.
Dlaczego właśnie tyle – o tym w dalszej części.

Warto zacząć od uświadomienia sobie jak powstaje pożar i co dzieje się w jego trakcie.
Pożar dzieli się na 3 fazy. O fazach pożaru można znaleźć materiały w internecie, jeśli interesują nas techniczne aspekty faz pożaru. Ja zajmę się jak zwykle praktycznym ukazaniem jak mogą wyglądać takie fazy.

Najczęstszymi przyczynami powstawania pożarów według statystyk jest tzw. czynnik ludzki, nieprawidłowe obchodzenie się z piecykami grzewczymi, grzejnikami, następnie elektryka.

Pożary urządzeń elektrycznych czy też instalacji elektrycznej to 20% wszystkich pożarów w budynkach.

Załóżmy, że przyczyną pożaru w pokoju było radio, w którym nagrzały się kable powodując zwarcie i rozgrzanie do takiej temperatury, aż zapaliły się najpierw najbardziej łatwopalne elementy. Do takich należą na przykład: flizelina, nylon, pvc, wełna, czyli wszystkie sztuczne materiały. W korpusie radia wszystko zaczyna płonąć, ale nie rozprzestrzenia się jeszcze tak szybko, spala się to co jest w środku korpusu, zużywa się tlen, nagrzewają się kolejne elementy wokół, gazeta obok, kanapa, zasłony, koce, poduszki, temperatura powoli wzrasta…

Na tym etapie dość łatwo jest zlokalizować źródło ognia, wchodzimy do pokoju, widać ogień który dość łatwo można ugasić, chociażby przykrywając radio. Chcąc gasić wodą, trzeba pamiętać aby wyłączyć wcześniej prąd.

Na tym etapie ogień będzie rósł w temperaturę, nagrzewał inne przedmioty, za chwilę próbując po kolei pochłaniać te znajdujące się w jego najbliższym sąsiedztwie. Wzrastająca temperatura + upływający czas sprawia, że możemy mieć coraz większy problem z ugaszeniem.

Temperatura znacznie wzrosła, wydobywają się kłęby dymu. Wciąż jednak można zlokalizować źródło pożaru i ugasić, jeśli mamy pod ręką gaśnicę na przykład proszkową, pal licho że będzie wszystko białe, przynajmniej dom nie spłonie.

To jest tak zwana pierwsza faza rozwoju pożaru i w tym momencie najbardziej przydaje się gaśnica. Trwa to wszystko zaledwie minuty, w zależności gdzie znajduje się źródło ognia, jakie materiały są obok, ile tlenu jest pomieszczeniu.

wóz strażacki
Zdjęcie autorstwa Tony Pham z Pexels

Jeżeli ogień nie zostanie ugaszony w tym momencie, możemy tylko trzymać kciuki że Straż Pożarna szybko przyjedzie. Statystycznie w mieście jest to około 8min w odległości 5km od jednostki Straży Pożarnej po otrzymaniu wezwania, 12min w odległości 10km od jednostki.

Straż Pożarna w końcu ugasi pożar, ale spodziewać się należy przy również i wody w mieszkaniu. Ilość wody z hydrantu na minutę.

Więc ostatnie czego chcemy, to dopuścić do fazy drugiej rozwoju pożaru, ponieważ wtedy najprawdopodobniej nie uda się już zlokalizować źródła pożaru, a i tak byłoby to bez znaczenia. Ogromna temperatura, a do tego kłęby dymu, uniemożliwiają zbliżenie się do ognia bez specjalnego sprzętu.

Pożar w fazie drugiej pochłania wszystko dookoła, jest to moment gdy posiada największą temperaturę – powyżej temperatury zapłonu materiałów znajdujących się w pomieszczeniu. Statystycznie osiąga ją przekraczając magiczną barierę 300*C, o której wspomniałem na początku. Jest to średnia temperatura zapłonu materiałów, które zwykle znajdują się w pomieszczeniu. Gdy ogień zajmuje już niemal wszystkie materiały znajdujące się w pokoju, osiąga temperaturę nawet 800*C.

Pożar, po wypaleniu swojego pożywienia dopiero zaczyna przechodzić do 3 fazy – jest to faza gaśnięcia.. Ogień nie ma już czego trawić, powoli spada temperatura…

Jak widać użycie gaśnicy jest kluczowe biorąc pod uwagę czas rozwoju pożaru. Gdy widzimy pożar i uda nam się użyć gaśnicy w jego początkowej – pierwszej fazie, to można zapobiec jego dalszemu rozprzestrzenianiu się. Jeśli jednak pożar jest już na tyle rozwinięty, że nie da się do niego zbliżyć, dym otacza wszystko to najlepiej nie próbować chwytać gaśnic i szukać źródła pożaru, bo możemy niepotrzebnie narazić życie dla niewiadomego wyniku walki z ogniem.

gaśnicowy

Mam na imię Maciej.
Opisuję tutaj bieżące wydarzenia, te związane z pracą i nie tylko.
Można tu znaleźć ciekawe miejsca w których bywam, historie klientów. Przybliżam nieco sekretów o pracy Pana gaśnicowego – jak często bywam nazywany.
Jestem także fanem zagadek, opowieści i książek.

Jeśli spodobała Ci się strona, będę wdzięczny jeśli polubisz na facebooku:

Każdy komentarz, pytanie jest dla mnie inspiracją do pisania nowych artykułów, oraz ich uzupełnienia, więc pisz śmiało! W komentarzu, mailem, na facebooku.

Najnowsze posty

Jeśli Ci się spodobało podziel się :)

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

Powiązane tematy

Chcesz zlecić przegląd gaśnic?
Najpierw przeczytaj koniecznie:

pole nie jest wymagane
pole nie jest wymagane
0 Komentarze
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze